Tabletki na „ból dupy”, czyli farmaceutyczny fast food

Szacunkowy czas czytania: 5 min

 

8aeb2d67d9efŚmieciowe jedzenie zwane ładnie fast-food ‘em jest fajne. Ładnie podane, szybko zaspokajające głód. Nie trzeba tracić czasu na gotowanie. Menu się nie nudzi, ponieważ co chwilę oferowane są nowości, które mnożą się bez końca. Od zupek w proszku, po wypasione hamburgery. Jednak co się stanie, gdyby naszym podstawowym źródłem pokarmu stały się fast-food’y? Myślę, że skutki zdrowotne byłyby opłakane.

W ostatnim czasie źródła popularności biją suplementy diety oraz pseudo-leki dostępne bez recepty. Swoją ofertę kierują zarówno do dorosłych jak i do dzieci. Cukierki, syropki, tabletki. Do rozpuszczania, do ssania, do połykania- jak kto woli. Cudowne para leki na wszystko. Boli cię głowa, noga, brzuch? Nie martw się. Masz wzdęcia, biegunkę, brak wzwodu? Na wszystko jest rada. Wysoki cholesterol, ból gardła, żylaki, hemoroidy? Na wszystko jest rozwiązanie! Marzysz o mocnych kościach, długich rzęsach, sercu jak dzwon? Nic bardziej prostego! Czujesz przemęczenie, masz za dużo na głowie, jesteś przygnębiony? Suplementy diety odsuną od ciebie wszelkie zmartwienia.Firmy farmaceutyczne (z grzeczności nie wymienię które), wykładają grube miliony na kampanie reklamowe. Tabletki śpiewają do nas z radio i telewizji. Ładne, proste, sympatyczne rymowanki. Wpadające w ucho przyśpiewki. Reklamy pełne uśmiechniętych ludzi po zażyciu cudownych tabletek. Kuszą, zachęcają, zapewniają. Nie możesz bez nich żyć. Cóż to bowiem za życie, jeśli nie ulepszysz  go sobie suplementami diety?  Potrzebujesz magnezu? Brakuje ci potasu? Masz za mało wapnia? Witaminy A, B, C i całego alfabetu? Nic prostszego. Jedna tabletka zapewni ci szczęcie, wigor i życie wieczne, aż po grób.

Jedna z firm farmaceutycznych, nazywana królową farmaceutycznego fast-food‘u (można sobie wygooglać), jest największym reklamodawcą w Polsce. Co oznacza,- nie mniej, nie więcej- że reklamuje swoje wyroby na potęgę. Nawet jeśli nie chcemy, narażeni jesteśmy na zmasowany atak suplementów diety i różnych wyrobów para leczniczych. Po co stać w kolejce do lekarza? Po co tracić cenny czas, jak można pójść do pierwszej lepszej apteki i kupić to, czego nam trzeba? Suplementy do świetny biznes. Wprowadzenie takiego pseudo-leku nie jest tak wymagające jak wprowadzenie leków na receptę. Ludzie chętniej sięgają po leki dostępne bez recepty.

SONY DSC

Można mylnie sądzić, że skoro coś jest dostępne bez recepty, jest mniej szkodliwe niż lek na receptę. Każdy z nas zdaje sobie sprawę (a przynajmniej powinien), że każdy lek to chemia wprowadzona do naszego organizmu. Powinniśmy po nią sięgać w ostateczności. Ludzie zapominają, że organizm ludzki jest bardzo mądrą i sprawną maszyną i z większością problemów sam sobie poradzi.

Oczywiście są sytuacje, kiedy wsparcie farmakologiczne jest konieczne, lecz ludzie wspomagają się farmakologicznie częściej niż jest to potrzebne. Odkąd w świat wkroczyły suplementy diety, człowiek sięga po chemię na potęgę. Można przyjąć mylne założenie, że skoro coś jest suplementem diety, to nie zaszkodzi. Szkodzi tak jak wszystko nienaturalne, co wprowadzamy do organizmu. O ile lek przepisany przez lekarza stosujemy ostrożnie, o tyle para leki bez recepty łykamy niczym cukierki. Oczywiście trudno jest je przedawkować, jednak co za dużo to niezdrowo. I jeśli o zdrowiu mowa.

Można się nieźle zakręcić wokół cudowności wspaniałych tabletek, syropków i żujek i przegapić faktyczną chorobę. Z radio i telewizji słyszymy, że jak nas boli kręgosłup, to możemy przykleić plaster i po sprawie; jeśli mamy boli nas wątroba to wystarczy, że łykniemy cud tabletkę. Jeśli nie chcemy mieć zawału­­ – wystarczy, że systematycznie będziemy przyjmować wspaniały preparat. Jeśli czujemy osłabienie lub przemęczenie, wystarczy, że zaaplikujemy sobie to lub owo. Natomiast jeśli nie panujemy nad nerwami lub towarzyszy nam stan przygnębienia, ziołowe specyfiki załatwią sprawę. Tak jak śmieciowe jedzenie, tak samo suplementy diety mają kuszącą, bogatą ofertę. Mogą zatuszować problem lub na jakiś czas go złagodzić.

Najgorsze jest to, że firmy farmaceutyczne mają bogatą ofertę dla najmłodszych. Witaminki do żucia, do ssania, do rozpuszczania. Jednak nie zastąpią one dbania o racjonalne żywienie i zdrowy tryb życia. Grube dziecko, nie dostanie wigoru, jeśli zaaplikuje mu się witaminkę w postaci lizaka. Dziecko, które nie ma apetytu, lub ma mdłości po, lub w trakcie jedzenia, nie stanie się jadkiem po zażyciu cudownego syropu. Ktoś obciążony w wywiadzie prawdopodobieństwem zawału sercu, nie ustrzeże się przed nim łykając lub pijąc jakąś paraleczniczą cudowność.

supleLudzie żyją szybko. Wszyscy chcą czuć się dobrze i być zdrowi. Nikt nie lubi chodzić po lekarzach. Reklamy, nad którymi pracują specjaliści od prania mózgu, skutecznie przekonują nas do sięgania po łatwo dostępne, niedrogie cud specyfiki. Ludzie sięgają po nie, pchając w siebie coraz więcej chemii będąc przekonanym, że wyjdzie im to na zdrowie.

 Im mniej chemii w siebie wpychamy, tym lepiej dla naszego zdrowia. Jednak po co się przemęczać? Po co ćwiczyć i prowadzić racjonalny tryb życia, jeśli można zakupić super specyfiki na odchudzanie? Do tego jeszcze super naturalne i nieszkodliwe. Po co badać się profilaktycznie, jak można profilaktycznie zadbać o serce, poziom cholesterolu, wątrobę, trzustkę, mózg? Na wszystko jest tabletka.

fghfghjytjytjJest to moda dość niebezpieczna. Po pierwsze ludzie zażywają coraz więcej suplementów diety, które nie są obojętne dla organizmu. Wszystko co sztuczne jest po prostu sztuczne a sztuczne wyroby nie są dobre dla człowieka. Po drugie, ludzie mogą mylnie sądzić, że są ekspertami od swojego zdrowia. Tu zakłuje- tabletka. Tam zaboli- tabletka. Tu zapiecze-  tabletka. Brak snu – tabletka. Zbytnia senność – tabletka.

Można przeoczyć symptomy świadczące, że naprawdę coś złego dzieje się w organizmie. Ponadto suplementy diety, to ściema, żerująca na naiwności ludzi i ich dążeniu do utrzymania organizmu w jak najlepszej formie. Choremu nie pomogą a zdrowemu nie są potrzebne. Służą tylko do wyciągania kasy z portfeli. Gdyby suplementy działały tak jak zapewniają producenci, prawdopodobnie nikomu nie zdarzyłoby się umrzeć. No bo jak? Serce w najlepszej kondycji, miażdżyca przepędzona, nerki zdrowe, wątroba hula jak należy, żyły przepustowe, mózg pracuje. Żyć nie umierać. Nie ma na co umrzeć. Ponadto reklamy sugerują, że po zażyciu cud tabletki możemy wszystko.

Czy ktoś zwrócił uwagę ile tak naprawdę jest magnezu, potasu czy innych niezbędnych pierwiastków czy witamin w reklamowanych produktach? Reklamy dają nam do zrozumienia, że jest ich tyle, że dzienne zapotrzebowanie jest zaspokojone. Nie jest to prawdą. Musielibyśmy chyba zjeść całe opakowanie na raz.

Pills and drugs on white isolated bacground. Medical concept.

Płacimy za niewiele warte namiastki substytutów pseudoleczniczych. Tyle w nich wartościowych składników, co w zupce w proszku. Nie dajmy się omamić chwytliwymi reklamami, stosunkowo niską ceną i ładnym opakowaniem. Ta moda nie jest korzystna dla naszego zdrowia. Być może bardzo nam nie zaszkodzi ale też i nie pomoże. Trzymajmy się z dala od wszelkich leków. Bierzmy je wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Nie podawajmy dzieciom suplementów diety, produkując suplementy dzieci. Nie faszerujmy organizmów, czymś co jest zbędne. Zwróćmy większą uwagę na to co i jak jemy i jak żyjemy. 

I tak wszyscy umrzemy- prędzej czy później.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.